środa, 11 listopada 2009

w wieczor SW.Marcina

 

 

 

Zwyczajem chodzilismy z dziecmi od domu do domu,spiewajac piosenki o Sw.Marcinie i...wyciagajac raczki po slodycze...zimno,wietrznie ale radosnie..tak poltorej godziny spiewu,usmiechu,zabawy..lampionow moc w dzieciecych raczkach...ulice rozswietlily sie kolorowo...to byl piekny wieczor...
Posted by Picasa

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

zdjęć wynika, że faktycznie było miło i te lampiony; ja od razu mam skojarzenia z roratami... buziaki

Anuszka pisze...

Lampioniki bajeczne :)