wtorek, 12 stycznia 2010

zanudzanie Drogie Panie:)

lub tez jak kto woli-pomyslowosc nie boli:)
Migdalowa jest roztrzepana...wciaz gdzies szuka nozyczek, nozyc tudziez innych pomocnych przy robiocie rzemieslniczej rzeczy...sluchajcie, znalazlam portki.Nie dosc ze z dziurami to i za male.Uciachalam co trzeba (i nie trzeba)bylo,
doszylam kawalek materialu...przeszylam niepasujaca do niczego tasiemke , kwiatka i guzika-i tak oto mam swoj pomocnik fartuszkowy..uwazam takze , ze sprawdzi sie w ogrodzie, jak juz oposci nas epoka zlodowacenia i zasniezenia...ale do ogrodu to ja sobie dluzszy uszyje z popularnego materialu przemyslowego-czyli czytajcie-wezme i uciacham stare Dzinsy:)
aaaaaaa...wlasnie-mialam ci ja filizanke po Babci mej Magdalenie-szkoda mi bylo z niej pic-bo zaraz czyjas raczka niewielka pokusilaby sie o jej zbicie-i stala sobie taka bidulka,fakt teraz tez stoi ale jako bidulka pomocniczka..-filizankowa igielniczka-ot taka bzdurka co to mnie ucieszyla:)
pozdrawiam lekka odwilza-Migdalowa co to was bardzo lubi:)
 

 

 

 
Posted by Picasa

Chcialam jeszcze napomknac, iz moja wlasna siostra stwierdzila wczoraj, ze niedlugo cala zawartosc szafy przerobie na rzeczy uzytkowe:)oj powialo groza:):)

17 komentarzy:

Anuszka pisze...

McMigdałowa w akcji :D

Kamila pisze...

Propozycja igielnika bardzo mi się podoba-bo chyba takie beztalencie sobie z wykonaniem poradzi(filiżankę mam i igły nawet się w domu znjdą).
A fartuszek-przybornik nie dość ,że przydatny to jeszcze humorzasty;)
BUZIOLE PRZESYŁAM

agaw pisze...

Bardzo fajny pomysł :) A ja tym razem zapraszam na konkurs na mojego bloga - nagroda czeka! przybywajcie :)

Zula pisze...

Bardzo fajny fartuszek przydaś, a filiżanka wygląda uroczo :)

Marysia pisze...

Tryskasz pomyslami! Igielnik w filizance wyglada bardzo uroczo. Slicznie go sfotografowalas. Za ten przydasnik powinnas dostac jakas nagrode eko-recyklingowa ;)

kasandra pisze...

Jaką grozą? Jaką grozą ? Przerabiaj Kochana przerabiaj ile się da bo ja to Twoje przerabianie uwielbiam !!!

Ivalia pisze...

Jak ty to robisz???
Dzisiejszym popołudniem zajrzałam, oko zawiesiłam na dżinsowej torbie - przechowalni, a tu już nowość! Ależ tempo! Pozdrowaśki

anita22 pisze...

ale genialny ten przybornik-pomocnik
az bym chciała mieć ogród...bo gdzie bym w takim latała..hm pomyślmy...

Enthia pisze...

Ojejku, jeśli będziesz te cuda częściej pokazywać, to przerabiaj do woli :)
Jak zwykle jest cudnie.

Green Canoe pisze...

Super, i przydaś i filiżanka. Dziś uszyłam przydasia Leonkowi:) szyłyśmy więc sobie to samo:):)Pozdrowienia z lasu:)

anielina pisze...

Głowa pełna pomysłów!I to jakich...Zapraszam po WYRÓŻNIENIE do mnie...w chwili wolnej od szycia.

Wichrowa pisze...

Masz superskie pomysły!! Przybornik świetny ale igielnik to dopiero mnie baaardzo zauroczył:)
Pozdrawiam ciepło.

ann007 pisze...

Naprawdę nie wiem, czego Ty chcesz od tej tasiemki. Moim zdaniem pasuje ona doskonale. Pomysł jak zwykle tak prosty, że aż odkrywczy :)
I dodaję, żem ogromnie zaszczycona Twym dołączeniem do mego skromnego bardzo grona obserwatorów :) :)

cynka pisze...

świetne, świetne, świetne!!!

ta Magda pisze...

to się nazywa kreatywność aż do bólu :) pięknie wygląda "rzecz" na różności - fajne kolory (swoją drogą bardzo trendy zdjęcie udało Ci się pstryknąć)

ATC pisze...

Tyle pomysłów - co dzień coś nowego !!! Kochana jak Ty to robisz ?! I jakie pomysłowe :)

Mili pisze...

No własnie a ja juz pomyślałam, że to nowy fason letniej spódniczki - a tu fantastyczny przybornik powstał.
Igielniczek niczego sobie również

pozdrawiam