piątek, 26 listopada 2010

nic nie skonczone....

wiec i pokazac nie ma co...dzis z lekka przemysleniowo bedzie...
Siedze,to nie jest czeste ..pije kawe olbrzymiasta(bo lubie)pachnie cynamonem (posypuje nim kawe-bo lubie)dzieci rysuja(w domu bo chore)...i wiecie co ..hmmm dotarla do mnie jakas taka trudna prawda(z reguly prawda taka bywa)ze...trudno mi znajomic sie z ludzmi madrymi, ladnymi, zdolnymi(a z reguly z takimi wlasnie sie znajomie),...bo jestem o wszystko zazdrosna,ze ladni,zgrabni,inteligentni i zdolni.Jak czasem ciezko mi pochwalic ze ktos zrobil cos..COS, a ja znow nic i nic.Ze ktos blysnal pomyslem a w mojej glowie nic nie blyska..ze ktos fajnie wyglada, ze ...ze...ze....i aby tego nie zostawic na posiomie tak niskim...zmieic to czas...advent nadchodzi-czas dobry na zmiany ..advent oczekiwania czas..dobry na zmierzanie sie z Trudnym...adwent,a po nim podejde do zloblka i powiem....no wlasnie ...co powiem?
Sciskam Was po migdalowemu z przymrozkowego kraju wiatrakow
cos dla ucha...specjalnie dla...Ja i moja muzyka:)

11 komentarzy:

Gosze pisze...

wiesz, ja też tak czasem mam. Ale jak patrzę na Twojego bloga to tez mnie zazdrość zżera, ale pozytywnie popycha do działania, choć pchlich targów wciąż tu nie znalazłam :)
Pozdrawiam z mroźnego Szczecina :)
P.S. Dzisiaj jadłam musli i posypałam cynamonem, ale kawę z nim dzisiaj też spróbuję :)

ika pisze...

Witaj, trafiłam tu do Ciebie przez blog Ani z Fiorello i tak mi się u Ciebie spodobało, taki jest fajny klimat i tak się fajnie w Twoich progach czuje, że zostaje i już :)
Zazdrość to niefajne uczucie, ale któż z nas go nie doświadczył?? nie ma takiej osoby, więc nic się nie przejmuj bo na pracę nad sobą nigdy za późno, ja wciąż pracuję :)
Pozdrawiam cieplutko w mroźnego Poznania

Anonimowy pisze...

igdalowo-temat stary jak swiat,trudno sie przyznac do takiej zazdrosci-wiec szczerze Cie podziwiam i podpisuje sie pod tym co napisalas.Sle serdeczne pozdrowienia.

blog.fiorello.pl pisze...

Migdałko, ale ci się zebrało na szczerość:-) Oj weź się za siebie w ten adwent! Poczucie własnej wartości zgubiłaś gdzieś na spacerze, czy co?? Tak fajnie piszesz, piękności pokazujesz (musiałabyś widzieć mnie w akcji, jak biorę igłę z nitką... o matulo) i co tu dużo mówić...masz talent! Doceń to. Tyle osób tak miło pisze do Ciebie.
No! 3 słowa się należały, bo zawiało depresyjnie z tego Twojego wpisu. Mi jest ciężko to zrozumieć, uczucie zazdrości jest mi praktycznie obce. Przynajmniej w takich sprawach, o jakich piszesz. Cieszę się bardzo widząc, kiedy się ludziom coś udaje, kiedy tworzą coś fajnego, kiedy potrafią coś lepiej ode mnie. Na przykład te wspaniałości, które wiele osób pokazuje na blogach. Inspirują mnie te miejsca, osoby, pobudzają wyobraźnię. Zastanawiam się nad pracą, którą wkładają w wykonanie czegoś, skąd czerpią energię. Fajne to jest. Tego Ci życzę, nabrania dystansu i wiary w siebie:-)
Pozdrawiam cieplutko z kanapy:-)

Migdalowa pisze...

tu ja migdalowa-jej dziwnie pisac do siebie...Fiorello,,,,ja doceniam i ciesze sie ludzmi i ich zdolnosciami ale ta zazdrosc mam i tyle i pojsc sobie nie chce wstreciucha:)a jak juz widze ladna zgrabna i nie daj Boze madra kobiete:)hahahahah no ale dosc:)
a za odzywania sie to klaniam sie nisko nisko po samo......:)
bo WASZE slowa sa bardzo ale to bardzo cieple, dajace czesto otuche i co by nie rzec-chwala:)
MERCI!!!!!!

cynka pisze...

oj zdarza się- zdarza :(
łapię się na tym-ale już świadomie diagnozuje i odsuwam:)
zeżarło by jak nic:)

ta Magda pisze...

hmm...przyznać się do "czegoś takiego", to już wielkie coś

w ludziach jest coś takiego - niestety (taka zazdrość troszkę - niekoniecznie czysta), ale mało kto potrafi się do niej przyznać

zuch jesteś

ovillo pisze...

...też mnie zazdrość zżera, też...
I z tej zazdrości wzięłam się do roboty i tu trafiłam :)
Pozdrawiam, u mnie w górach też mroźnie i ciut śnieżnie.
Dziękuję za miłe chwile przy muzyce oraz przy lekturze :)

Polka pisze...

szczera z Ciebie osobka..
to,ze ta zazdrosc dostrzegasz jako cos niedobrego juz mowi duzo dobrego o Tobie :)
pewna ksiega mowi : "zazdrosc jest zgnilizna dla kosci", mocne, ale madre slowa.. Powodzenia w walce :)!
Obejrzalam teraz Twoje filcowe szycie, wow NIESAMOWICIE mi sie podoba ! CUDA !
Ta muzyka melancholijna,ale smutna..(czyzbym zrozumiala dobrze, Ty tam grasz ?)
naszemu sredniakowi kupilismy wlasnie skrzypce, cieszy sie, ze nie wiem :)
pozdrawiam z mroznej polnocy dzisiaj -10 stopni

Jaszmurka pisze...

Czuję się wyróżniona!haha
dziękuję! :* :D

I na pewno jesteś też zazdrosna o moje boczki! no na bank :P

wariatko :*:**:

Jaszmurka pisze...

a i wiesz... myślałam, że cykl "ja i moja muzyka" będzie hmmm mniej przyswajalny... a tu się okazuje że całkiem do rzeczy 8)
Tylko gdzie Ty się tam schowałaś? ahahaha