wtorek, 4 maja 2010

rzecz bedzie o zsuwajacej sie poszewce poduszkowej i jej nowym wcieleniu..

oraz o tym ,jak powstalo kolejne migdalowe byleco:)
a wiec.....
poszewka poduszkowa mila..kropkowana..calkiem niezle reprezentujaca sie, ino notorycznie wykrecajaca sie w strony wszelakie.Niecierpie takowych poszewek , wiec sciagnelam , do pralki wrzucilam itd...po czym z tejze poszewki uszylam rzecz przydatna- tylko i wylacznie MI!:)uszylam nutownik-tak!tak!Drogie me Panie nutownik , czyli otulnik na nuty... nutki masci wszelakiej, bardzo mi potrzebne, takie co to darze je wielka sympatia, no i te mniej darzone, ale szanowane.
Otulnik -nutownik jest duzy-jak przystalo na takowy szyty z poszewki poduszkowej chacahha..pomiescil za to wszystko, co pomiescic mial.Do tego dodam ze jest rowny-choc po zapakowaniu w niego zawartosci umieszczonej na piecioliniach, nabral ksztaltow niesymetrycznych-ale to po zapakowaniu:)Dodaje takze, ze po latach kolorow ziemistych nastal dla mnie czas dziewczectwa-czyli kolorow mojej Tosi ::)az sama nie moge w to uwierzyc-no , ale jest jak jest:)otulnik-nutownik jest wiec dziewczecy-choc dla starej baby-czyli dla mnie-na pochybel zazdrosnikom:)ot i tyle w temacie schowania nutek.
Dodaje Franek chory bardzo, oj i to nie wirus a zapaleni plucka i ucha ech...spi pod mym czujnym okiem ...budzac sie i stekajac, a ja mam nadzieje ze dobrze bedzie-tak!bedzie dobrze.Reszta w ilosci sztuki starsze dwie-zdrowa-nie liczac kataru po pas:)..tyle z wiesci innej tresc...
 

 

 
Posted by Picasa

a teraz zycze wam dooobrej nocy-Migdalowa
Dodaje zdjecia hmmm takze wiele do zyczenia pozostawiaja:),otulnik nie odprasowany wiec zdjecie srodka wyglada marniutko...wybaczccie:)

11 komentarzy:

anita22 pisze...

no ekstra, szczególnie,że kropkowany :). A te nutki to znaczy,że Migdałowa grywa?
Przykro,że dziecina tak chora :/ ściskam mocno

art-glass-ak pisze...

Otulnik-nutownik przecudny :) Mam nadzieję, że dziecię szybko wyzdrowieje.

Brises pisze...

Cudny on jest, Migdałowo! Przecudny!

TUŚKA pisze...

Przepiękny nutownik. Kolorki piękne i guziole.Ostatnio doczytałam,ze migdałowa wszak skrzypaczka.
Przykro mi, że kochanie chore. Wyjdzie z tego, będzie dobrze. Nasze skarby chorują jednocześnie. Ja też czuwam w domu nad moim skarbem z którym już lepiej. Pozdrawiam;)
Aha. Wchodząc do ciebie musiałam przebrnąć przez ostrzeżenie o wirusach.Wklejam info pojawiające się przy wchodzeniu na Twój blog:
Witryna migdalowomi.blogspot.com zawiera elementy z witryny osiedle.rybnik.net.pl zawierającej złośliwe oprogramowanie, które może uszkodzić komputer lub w inny sposób działać bez zgody użytkownika. Samo odwiedzenie witryny, w której przechowywane jest złośliwe oprogramowanie, może spowodować zainfekowanie komputera.

Paszczata pisze...

śliczny :)

Kamila pisze...

Ojoj... zdrówka Franiowi życzę

Migdałowo , zmieniłam adres bloga , nie wiem czy do Ciebie wieść dotarła.

Pozdrawiam

ann007 pisze...

Nutownik - cudownik :) Nut zazdraszczam chyba bardziej jeszcze, gdyz moje nie dotarły nadal. Ale to zjawisko biorę jako część całokształtu więc nadal czekam cierpliwie. I biorę pod uwagę fakt ich ewentualnego Nigdyniedotarcia :) Do tego dołączam BUZIACZKI :) hahaha

madziula pisze...

migdałowa - oj trzymam kciuki za maluszka chorego.
Nutownik jest przesympatyczny :)

cub@_libre pisze...

Też nie lubię tych zsuwajacych się poszewek ;).
A nutownik to świetny pomysł! No i kropy do tego i kieszonka :).
A Frankowi dużo ciepełka ślemy!
A.

cynka pisze...

ooo- poważne szycie!!! super!!!

♥ Ania z Zielonego Wzgórza ♥ pisze...

no no, fajnie wyszedł! ps: skąd ja znam ten materiał? :)))
uwielbiam miękkie okładki na kalendarze i innne tego typu, mmmmmrrrrr :)