czwartek, 25 lutego 2010

spakowane:)

Wczoraj sama Ja zastraszylam Swoje wlasne osobiste -dziecie-czego skutkiem byla koniecznosc uszycia Pana Zoltaczki-takiego z uszkodzana watroba i podrazniona trzustka:) a to o tym , jak to bylo-wiec...Tosi trzeba nieustannie przypominac o myciu rak po skorzystaniu z miejsca , gdzie Krol piechota chodzil.Wczoraj zabraklo mi argumentow mniej drastycznych i oznajmilam memu dziecieciu, ze jak sie rak nie myje to mozna sie zazolcic-i cala opowiesc, o zoltaczce ktorej wszak przytaczac tu nie musze-i co?i tyle ze awantura byla ,a nocka musialam uszyc ta jednostke chorobowa:)
uszylam i wraz z innymi nekajacymi nas bakteriami,wirusami spakowalam w worek i odstawilam jako lamusowa nieperle:)chwilowo oglaszam-nie szyje chorob:):)niech nas opuszcza ...szyc wszak bede , ale jako wspomnienie:)
Poranek przyniosl nadziei duzo na wiosne-wszak deszcz leje jak z cebra(co oznacza ze juz wiosenne klimaty za rogiem:)
...dzieciaki szaleja, Franek goraczkowy niezniszczalny bawi sie w czlowieka w plastikowej masce-zdjecie ponizej, Toska nastrojona romantycznie prosby o sukienke ksiezniczkowa rozowa kieruje w ma strone...ech-ja sie pytam -dlaczego rozowa?
A ja porankowo zjadlabym bulke z przedzialkiem:)-taka polska , kawal sera bialego od Babci mej, wypilabym mleko od Mucki najprawdziwszej-...marzenia scietej glowy-bulek takich tu nie ma , ser bialy nieznany,Mucki wprawdzie sa ale z nich samych to mleko to juz UHT plynie:)wiec zjem to co mam i lubie...tak wiec ide sie ponapychac chlebem z rodzynkami:)tez dobre:)
Smacznego sniadania i sobie i Wam Kobiety Tworcze zycze-Migdalowa
 

 

 
Posted by Picasa

16 komentarzy:

ann007 pisze...

wiedziałam, że tak będzie. Krzyś chce mieć migrenę, Anielka żółtaczkę :)

ATC pisze...

Hihihihi - na pierwszym zdjęciu puszka (worek) Pandory :)

dorotaluk pisze...

ho,ho ho niezła gromadka wirusowa:)

decoRACJA pisze...

:D no bosssskie!!! czy ja się nie powtarzam?! :D nieee kilka aplauzów to jeszcze nie choroba ;)
pozdrawiam ciepło :)) i nie mogę się doczekać kolejnej choroby :D ciekawa jestem jak diabli :))

Sail pisze...

no nie mow, ze Ty UHT kupujesz w Holandii...NIE WOLNO :)
A chorobska sliczne!!!

Buziolki z Hagi

Wypisana pisze...

twoje choroby są jedynymi jakie lubię (:
Świetne!

Monika @ Home pisze...

Twoje wirusy i choroby sa takie kolorowe i niewinne, a miecutkie:)

ushii pisze...

a moze uszyj cos zdrowego dla odmiany? moze pomoże :)

Elle pisze...

Ty to masz pomysły :)

iwo_mla pisze...

piękne pomysły wiruski rewela

Green Canoe pisze...

CZAD po prostu:):):) Aż pokazałam Pawłowi, jakie polskie dziewczyny są kreatywne, zdolne, z cudnym poczuciem humoru i NAJLEPSZE po prostu. Migdałowo - chorobowe jednostki mnie powaliły, Pawła zresztą tez:):) CUdne:)
A na te bułeczki my mówimy DUPKI. Śmiesznie jest gdy jesteśmy w sklepie i ja się do Pawła wydzieram scenicznym szeptem:
" WEŹ JESZCZE 7 DUPEK!!!!:):):):):)" zaznaczam, że sklep na wsi:):):)Buziaczki:)Asia.

Anonimowy pisze...

Rewelacyjne...przegladnelam Twe archiwum-fajne rzeczy robisz,oryginalne,proste...bardzo pomyslowe.Nabralam ochoty na zalozenie bloga:)poki co pozostaje anonimowa.pozrawiam

Sofija :) pisze...

Przepiękne są Twoje dzieła. często tu zaglądam i zawsze podziwiam. Pozdrawiam :)

Molly pisze...

dopiero niedawno dostrzegłam Twojego bloga na zakładkach u Cynki i... absolutnie oczarowałaś mnie, kobieto! jesteś fantastyczna, a Twoje twory? Genialne :)
A puchate choróbska są taaakie urrrocze :D
obiecuję zaglądać tu codziennie!

mięta pisze...

Takie wirusy i tylko takie to można polubić od ..natychmiast :-) Mój syn wymyślił- uszyj mi taką Ebolę :-/(a twierdzi, że nie jest dzieckiem, tylko młodszą młodzieżą he he)

Titania yng Nghymru pisze...

jakie słodkie potwory! :D