wtorek, 16 lutego 2010

o niekonczacym sie chorowaniu i jego wplywie na psychike...

Drogie Panie Panny tudziez Panienki
Na szycie i robienie czegokolwiek z pasja czasu nie ma, wszak w domu lazaret przybral forme powszechna.Dzieciaki bez zmian a do dzieciakow Pan Migdal dolaczyl, a jak mawia moja Babcia-jak chlopa boli pupa to chora cala chalupa.-i jak by nie patrzec swieta to prawda.Bardzo mi brak igly nitki maszyny-ale Matki Polki co ja mowic bede , przeciez rozumiecie...
W calej tej naszej chorobowej biedzie jedynie Franek,ktory wszak chory takze jest,werwy nie traci:)dzis od gory do dolu wymazal sie dlugopisem-taki dizajnerski tatulaz:)-az strach pomyslec jakie moga mu zaswitac pomysly w czasie dojrzewania:)ale -poki co mamy jeszcze pare lat przed soba-oczywiscie z Franiem,bo Szymon juz juz blisko granicy wytrzymalosci hormonalnej:)
I coz mowic -slowa sie nie kleja,palce nie maja ochoty -a mze sily stukac w klawiature-prosze was tylko o jedno-nie znikajcie ode mnie-mam nadzieje ze bedzie lepiej ...o i w tym zdaniu widac stan psychiki mej:):)ide zjesc lody duzo lodow a co!
i resztka sil witalnych Ja Was sciskam
i dodaje cosik ladnego..:):)ot tak mnie naszlo

16 komentarzy:

kasandra pisze...

Trzymaj się Migdałowa mocniutko, ja kciuki tyż trzymam !!! Dasz radę bez dwóch zdań !!!!

viva pisze...

łączę się bólu - u mnie też w domu szpital :-(
dochodźcie do siebie!

Pat ze Srebrnego...:) pisze...

Święte słowa Twojej babci! U nas też chłop 4 tydzień na zwolnieniu i już prawie przedrozwodowo;P Trzymam kciuki, żeby szybko przyszła wiosna i od Was choróbska wypędziła i czekam cierpliwie na Twoje nowe dokonania szyciowe;)

agnieśka pisze...

No w końcu Wielki Post za pasem cóż się dziwić że ciężko...Nie ma co marudzić i trza do roboty jak to tym razem moja babcia mówiła:)

Marysia pisze...

Trzymaj sie kobieto i nie daj sie! A co do chorych facetow to swieta prawda!

dorotaluk pisze...

Sajgon istny Sajgon z tymi chorymi chłopami;)
Migdałowo kochana trzymaj się mocno i wyłaź z tego dołka!

cynka pisze...

ZDROWIA!!!!!!!!!!!!!!!!
i SIŁY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wspieram z daleka!!!!

anita22 pisze...

przesyłam siły witalne swoje ,bo myśmy wirusa prawie zwyciężyli. Trzymaj się kobieto, odpocznij potem ,a na igłę i nitkę czas przyjdzie. Trzymam kciuki za was :*

moje miasto pisze...

Migdale:)
Nie daj sie Babo!zycie idzie do przodu-dasz rade-no bo kto jak nie Ty?ale wyrazy wspolczucia sle i pamietam

ta Magda pisze...

oj, to ja Ci z lekka współczuję, ale jak rozumiem Ty jesteś zdrowa, więc szczęście w "nieszczęściu" :)

3 maj się dzielnie (tak, jak umiesz)

ps. wiesz co? nawet, gdybyś nie pokazywała tu swoich cudów, to ja i tak, bym tu zaglądała, bo uwielbiam Cię czytać

decomania pisze...

trzymaj się ostatnia zdrowa na posterunku !!!
będzie dobrze !!!
a co do tych chorych mężczyzn to coś w tym jest :D

MonikaR pisze...

Trzymaj sie dzielnie:)))
Szybciutko wracajcie do zdrowia:)

cub@_libre pisze...

Niewesoło macie... Na szycie przyjdzie czas! Tym się akurat nie przejmuj! Spokojnie!
Póki co rozkoszuj się lodami, wspieraj i opiekuj chorymi i nie trać pogody ducha!
Zasyłam uściski przemieszane z całusami!
A.

Anuszka pisze...

Jeszcze tylko parę dni, kilka nieprzespanych nocy i... ;)

Anuszka

ann007 pisze...

No właśnie. Jak to jest, że chorują dzieci, mężowie a matko - żony nie? Nie mamy czasu? Odpowiedzialność nie pozwala? a może jesteśmy lepszymi genetycznie okazami - że, skoro tyle wytrwałyśmy na posterunku to przetrwamy wszystko? :) Swoją drogą mocno współczuję, u nas chorób dawno nie było, ale jak sobie przypomnę co Krzyś przynosił z przedszkola... ściska wirtualnie i zdrowaśkę za wytrzymałość zmówię :)

madziula pisze...

trzymaj się dzielnie lekarko pielęgniarko matko polko i tak dalej :) zagladać będę i tak o!!