poniedziałek, 28 grudnia 2009

przemeczenie Migdalowej

Drogie Moje Wierne Kolezanki po fachu:)
przemeczenie Migdalowej siegnelo zenitu....nie bede tu pisac elaboratu o stanie mym-wszak nic to ciekawego, budujacego itd...zbieram sily i wracam , dzis wprawdzie nic Wam tu ciekawego nie pokaze-bo jakos to co mam przyprawia mnie o dreszcze...ale jutro obiecuje zdjecia:)
Swieta minely...ale swietujemy Narodzenie Panskie nadal:)
Choinka nie wiednie, swiatelka nie spalily sie...piernikow jeszcze ciut zostalo...ino Matka Polka jakas nie takas...ale co tam-jak mowi stare polskie przyslowie-co nas nie zabije to nas wzmocni:)
Dzis poodwiedzam Ja was-nadrobie zaleglosci...dodam moje uszczypliwosci:)
serdecznie Ja Migdalowa Was-czyli CECH RZEMIOSL ROZNYCH-sciskam:)

10 komentarzy:

viva pisze...

heh - miło wiedzieć, że ktoś jeszcze jest przemęczony po świętach :-), zbieraj siły! :-)

cynka pisze...

odpoczywaj poświątecznie, siły zbieraj...rozumiem jak najbardziej...

za przepiękne życzenia świąteczne DZIĘKUJĘ!!!!

ushii pisze...

No, no! Żadne takie, taki wulkan energii jak Ty? Bez mazgajstwa!
Żartuję oczywiście - wypocznij Kochana troszeczkę, bo jak nie będziesz miała siły tworzyć, to mniej kolorowo na świecie będzie, a ja już się przyzwyczaiłam do Twoich cudeniek!
Próbowałam wysłać Ci maila, ale niestety nadal nic z tego, wsio do mnie wraca :(
Co ja mogłam zmienić w tych ustawieniach to nie mam pojęcia :(

cub@_libre pisze...

Możemy sobie podać łapki! Cierpię na podobną przypadłość i jakoś ciężko mi się z tego wygrzebać i podnieść... Niby coś tam się robi, ale tak opornie, że ręce opadają, a poza tym jakoś serca nie mam. Ale mam nadzieję, że się podniesiemy z tego i już niebawem wrócimy do formy! Zatem szybkiego powrotu!!

Enthia pisze...

I ciebie dopadło zmęczenie materiału? Bo mnie jakoś też takie osłabienie dopadło po tych świętach. Może za dużo jedzenia? ;)
Czekam na twoje dzieła, bo uwielbiam je oglądać. Pozdrawiam.

Brises pisze...

A my tulimy mocno i przynosimy filcowe kapciuchy i poduszkę pod nogi;) Odsapnij se deczko, jak mawiała moja babcia.

Elle pisze...

Całe szczęście, że wszystko (prawie) na miejscu ;)

migdalowomi pisze...

i lza splynela jej po policzku gorzka kropla:):)
ojojoj alescie mnie wzruszyly-tym ze poprostu jestescie:)

anita22 pisze...

przesyłam wirtualne wsparcie,bo mi tęskno za migdałowymi cudami :)

TUŚKA pisze...

odpoczywaj kochana i nie zapomnij o szczypcie "uszczypliwości". Życzę miłego odwiedzania, ciepłych kapciuchów i gorącego kubasa:)