niedziela, 15 lutego 2009

broszkowato


to moja broszka wiosenna -takowa na poprawe nastrojow goraczkowo-dzieciecych-takich co to sen z oczu spedzaja...Tosia przysypia goraczka ja budzi a mama siedzi i szyje... a poniewaz jakos nie chce sie samemu w takowych tworach pokazywac opinii publicznej(ktora na marginesie obchodzi mnie tyle co snieg zeszloroczny)Tosi chorutkiej zrobilam broszke takze-na zdjeciu nizej...

Broszka Toskowa-kwiatek ofcourse rozowy(skad umilowanie tegoz koloru-nie mam pojecia:)


a ten skrawek jak dla myszki ser-czyli dla tych co filc wielbia ...dobranocka:)
Posted by Picasa

Brak komentarzy: